Z krakowskich ulic do Jazz Clubu

Gra na ulicy była sposobem na muzykowanie, sposobem na życie. W pewnym momencie stała się relaksem między scenicznymi występami. Swoją muzyką zdobywali kolejne serca słuchaczy rodzimych i tych zza granicy.

Obecnie na krakowskich uliczkach co raz rzadziej można ich zobaczyć, bowiem te zamienili na wielkie sceny w Polsce i Europie. Kraków Street Band nie stroni jednak od małych klubów z klimatem, gdzie przychodzą często ciekawi, spontaniczni ludzie. Takim jest Jazz Club Muzeum w Jaworznie, gdzie w niedzielny wieczór zagrali po raz drugi w historii. A grali naprawdę wybitnie. Muzyka folkowa, amerykańska, nieco country, bluesa, płynęła z małej scenki wprost do serc słuchaczy. Zagrali przede wszystkim własne utwory. Nie zapomnieli o piosenkach z kolejnej trzeciej już płyty. Co prawda najnowszy krążek jest w przygotowaniu, ale już przyzwyczajają słuchaczy do nowych melodii. Utwory promowali również w tegorocznej edycji programu Mam Talent, w którym dostali się do półfinału. W show telewizyjnym prezentującym różnorodne talenty to naprawdę dobry wynik. Trochę z przymrużeniem oka, trochę na serio występowali w programie, tak jak w kiedyś, w siódmej edycji Must Be The Music, gdzie dostali się do finału. Każde bowiem pokazywanie swojej twórczości w mediach jest budujące dla zespołu, zwłaszcza takiego, który nie grywa muzyki pop czy disco polo.

Jeżeli ktoś nie miał okazji nigdy usłyszeć dziewięciu zwariowanych muzyków, może zawsze wejść na ich stronę. Tam z powodzeniem posłuchacie ich utworów, bowiem, zgodnie z wartościami bandu z ulicy, są ogólnodostępne.

- REKLAMA -

UDOSTĘPNIJ