Patrycja Olimpia Głowacka i jej owce wrzosówki

Wybierając kierunek studiów, poszła w ślady mamy, znanej jaworznianki – jak mówi – artystki plastyczki, ale też prawdziwej nauczycielki z powołania – Grażyny Głowackiej. Ukończyła studia licencjackie o profilu nauczycielskim, a następnie studia magisterskie o kierunku filologia angielska oraz studia podyplomowe z języka angielskiego biznesu. Jest także egzaminatorem maturalnym OKE. Od 12 lat pracuje w Jaworznie jako nauczycielka języka angielskiego, obecnie w nowo powstałym Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Jaworznie.

REKLAMA

– Bardzo lubię kontakt z młodzieżą – mówi – lecz spełniam się zawodowo również podczas lekcji z osobami dorosłymi, często starszymi ode mnie. Jej pasją, oprócz j. angielskiego, są podróże, wędrówki górskie, przyroda i zwierzęta. Lubi też obcowanie ze sztuką, często wraz z rodzicami jeździ na kiermasze rękodzieła artystycznego oraz przeróżne wystawy, wernisaże, często mające miejsce w pałacach, zamkach, skansenach, muzeach oraz galeriach sztuki w całej Polsce. Jej ukochanym miejscem wypadowym jest Zawoja. – Gdy tylko mam wolną chwilę lub po prostu potrzebuję się wyciszyć i naładować akumulatory, jadę właśnie tam, do samych stóp Babiej Góry – mówi Patrycja – Na szczęście moją miłość do tego miejsca podziela również mój narzeczony. Nasze trzy koty, niebieski brytyjczyk Rufus, ragdoll Gucio oraz dachowiec Franek, również czują się tam wyśmienicie.
Długo szukałam swojego wymarzonego miejsca – mówi – i udało się. 3 lata temu wraz z narzeczonym kupiliśmy działkę właśnie w Jaworznie. Miejsce oczarowało mnie malowniczymi widokami, między innymi na moją ukochaną Babią Górę, oraz bogactwem dzikich zwierząt tam żyjących.

Oprócz bażantów, saren i zajęcy odwiedzają nas tam często lisy, a nawet łosie! Sami założyliśmy w tym miejscu małą hodowlę zwierząt. Są to owce rasy wrzosówka, wyjątkowe, gdyż wszystkie rodzą się całkowicie czarne, a dopiero z czasem ich futerka zmieniają kolor na odcienie brązu i beżu. Nasze owce wypasają się między innymi na murawach kserotermicznych Góry Wielkanoc, jako ekologiczne kosiarki wspomagają miejski projekt utrzymania użytków ekologicznych. Nasze owieczki to bardzo przyjazne i łagodne zwierzęta, zachowują się jak pieski, reagują na nasz głos i bardzo lubią być głaskane. Zaczynaliśmy od pięciu sztuk, w kolejnym sezonie było już 10, a w te wakacje w naszym stadku urodziło się 9 maluchów, z czego jedne bliźnięta wykarmiliśmy butelką. Chcemy, żeby nasze owieczki żyły spokojnie i szczęśliwie, biegając po łące – nie planujemy się z nimi rozstawać, a już na pewno nie chcemy, żeby trafiły na czyjś stół… Planujemy za to jeszcze zakup kilku kózek miniaturowych.

Oboje z narzeczonym popieramy zdrowy, ekologiczny tryb życia w zgodzie z naturą – Michał jest wegetarianinem. Tak więc w przyszłości naszym marzeniem jest założenie gospodarstwa ekologicznego i produkcja własnej zdrowej żywności oraz mleka, a także serów owczych i kozich. Chciałabym też projektować i wykonywać artystyczne, ekologiczne ozdoby, pamiątki oraz biżuterię między innymi z wełny owczej. Nasze marzenie zaczęliśmy już powoli realizować – zostaliśmy rolnikami, a w tym roku udało nam się zjeść nasze pierwsze ekologiczne pomidory oraz ziemniaki.

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki