Victoria 1918 Jaworzno awansowała na drugie miejsce w tabeli wadowickiej lidze okręgowej. Awans ten wywalczyła sobie podejmując u siebie Dąb Paszkówka, przedostatnią drużynę w tabeli.

W ostatnim meczu rundy jesiennej na stadionie przy Krakowskiej piłkarze Victorii strzelili 5 bramek z czego 2 w pierwszej połowie spotkania. Piłkarze „Vici” już od pierwszego gwizdka górowali nad gośćmi. W 3 minucie doskonałą okazję na strzelenie gola miał kapitan zespołu Smarzyński, który ominął bramkarza i uderzył piłkę, niestety trafiając w boczną siatkę.

Kolejna okazja Smarzyńskiego pojawiła się w 13 minucie, kiedy to otrzymał piłkę po dośrodkowaniu Bujakiewicza. Tym razem uderzył w środek bramki wprost w ręce bramkarza Dębu. Wcześniej czy później bramka musiała wpaść. W 22 minucie po dośrodkowaniu w pole karne na głowę Bujakiewicza spadła piłka, którą skierował w światło bramki. Chwilowo sytuacje uratował Gonciarski, wybijając ją na przedpole. Tam w gotowości czekał już Suwaj i skierował ją tuż przy prawym słupku, nie dając szans na reakcję obrony. Chwilę później szansę na strzelenie gola miał Majka, zostając praktycznie sam na sam z bramkarzem, ale ten wybił piłkę w ostatniej chwili. Bliźniacza sytuacja miała miejsce moment potem, ale po drugiej stronie boiska. Doskonałym refleksem popisał się Madeja, wybijając piłkę spod nóg Smajka. 43 minuta to dośrodkowanie z prawej strony boiska przez Wartałę, przepuszczenie akcji przez Smarzyńskiego i strzał na 2:0 przez Kamila Majkę.

48 minuta to strzał z główki wprowadzonego w przerwie na boisko zawodnika. Po celnym podaniu Suwaja, Żurawik skierował piłkę w stronę bramki, która odbiła się od od słupka, następnie spoczęła w siatce. Goście na honorową bramkę okazje mieli w 52 minucie, ale Smajek nie trafił czysto w piłkę i przestrzelił ją obok bramki Madeji. W 55 minucie starcia samotnym rajdem od połowy boiska popisał się Smarzyński. Pomimo przeszkody obrońców Dębu, udało mu się wbiec w pole bramkowe, przelobować bramkarza i skierować piłkę pod poprzeczkę, tym samym podwyższając wynik na 4:0

W 61 minucie spotkania za niesportowe zachowanie bramkarza gości, sędzia podyktował wolny pośredni z pola karnego. Pomimo licznie ustawionego muru na linii bramkowej, sytuacji na ustalenie wyniku zmagania nie zmarnował Chwalibogowski. 5:0 stało się faktem.

Okazji na strzelenie bramek gospodarze mieli wiele, piłkarze Dębu Paszkówka wręcz odwrotnie. W 78 minucie jeszcze Wyroba strzelił w światło bramki, ale na posterunku stał Madeja.

Victoria 1918 Jaworzno – Dąb Paszkówka 5:0 (2:0)

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki