Dwa zupełnie różne oblicza pokazała Szczakowianka podczas meczu kontrolnego z Orłem Ryczów. Po pierwszej połowie jaworznianie prowadzili 1:0, by zakończyć mecz porażką 1:4.

REKLAMA

Lider wadowickiej okręgówki okazał się bardzo wymagającym rywalem dla podopiecznych trenera Andrzeja Sermaka. Mecz od samego początku toczony był w niezłym tempie. Spotkanie lepiej rozpoczęli gracze Orła, którzy odważnie zaatakowali Biało-Czerwonych, ci jednak przetrwali napór i z czasem zaczęli opanowywać przebieg wydarzeń na boisku. Oba zespoły wypracowały kilka okazji strzeleckich, ale miały problemy z umieszczeniem piłki w siatce. Dopiero w 39. minucie Szczakowianka otworzyła wynik. Po składnej akcji zespołu w polu karnym z piłką odnalazł się Wojciech Szymański i przerzucił piłkę nad bramkarzem otwierając wynik meczu. Do przerwy więcej bramek już nie padło, ale zdawało się, że Jaworzniccy Drwale przejęli kontrolę nad spotkaniem.

W drugiej połowie oglądaliśmy jednak zupełnie inny mecz. Po kilku dokonanych zmianach Szczakowianka z każdą kolejna minutą grała bardziej chaotycznie a jej zawodnikom przydarzały się kuriozalne czasem błędy. Już w 53. minucie padło wyrównanie gdy jeden z zawodników z Ryczowa posłał piłkę w dalszy róg bramki. Parę chwil później po rzucie rożnym piłka po raz kolejny zatrzepotała w jaworznickiej bramce, sędzia słusznie jednak dopatrzył się spalonego i nie uznał tego trafienia. W 69. minucie było 2:1 gracze Orła po błędzie jaworznian przejęli piłkę na własnej połowie i wyprowadzili szybką kontrę zakończoną efektowną bramką zdobytą niemal z zerowego kąta. Gdy rywale po kolejnych błędach podwyższyli na 3:1 stało się jasne, że Szczakowianka nie ma już raczej szans na korzystny rezultat. Jeszcze tuż przed końcem spotkania, w jak się wydawało niegroźnej sytuacji, jeden z obrońców wybił piłkę wprost pod nogi zawodnika z Ryczowa, który ustalił wynik na 4:1.

W sobotę w zespole z Jaworzna testowanych było dwóch nowych zawodników. Po raz kolejny po przerwie na murawie pojawił się grający na prawym skrzydle młodzieżowiec, wychowanek Gwarka Zabrze. Na tle kolegów nie wypadł źle i na pewno warto mu się wciąż przyglądać. Na pomocy w pierwszej połowie wystąpił za to pomocnik grający dotychczas w ekipie jednego z małopolskich III-ligowców. Młody zawodnik, który grywał już w III lidze może trafić do Szczakowianki na zasadzie wypożyczenia. Jaworznianie w sobotę potwierdzili, że dalecy są jeszcze od optymalnej formy. Na plus trzeba zaliczyć postawę graczy z pierwszej jedenastki, którzy w pierwszej połowie pokazali się z dobrej strony. Słaba gra po przerwie była wypadkową dokonanych zmian a także braku dobrego przygotowania kondycyjnego części zawodników, którzy z każdą minuta gaśli w oczach i popełniali proste błędy. Do startu ligi został jednak jeszcze miesiąc, jest więc sporo czasu by nabrać odpowiedniej formy fizycznej. Przy okazji słowa uznania należą się zespołowi z Ryczowa, który pokazał sporo dobrego futbolu i udowodnił, że nie bez powodu jest liderem w swojej lidze. Orzeł za kilka miesięcy zapewne zawita do IV ligi i jeżeli dalej z takim rozmachem będzie budował skład, to może szybko stać się postrachem IV-ligowych boisk.

Kolejny mecz kontrolny Szczakowianka rozegra już w najbliższą niedzielę. Tym razem rywalem jaworznian będzie LKS Bobrek, który na co dzień gra w oświęcimskiej A klasie. LKS jest spadkowiczem z okręgówki i mimo że całkiem dobrze radzi sobie na A-klasowych boiskach, to jednak nie ma już wielkich szans na awans. Ekipa z Bobrka po rundzie jesiennej zajmuje 4. miejsce w swojej lidze i ma na swoim koncie 7 zwycięstw, 2 remisy i 4 porażki. Początek spotkania w Chełmku o godzinie 19:00.

Szczakowianka Jaworzno – LKS Orzeł Ryczów 1:4 (1:0)
Bramka: 39′ Szymański
Szczakowianka: Wylężek – Dworak, Rodziewicz, Kiczyński, Dębowski – Kamiński (46′ Testowany 2), Biskup, Testowany 1 (46′ Wdowik), Walczak (50′ Leda) – Sermak (46′ Chrapek) – Szymański

DKAS / Szczakowianka.pl

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki