Złoty, trzy srebrne i jeden brązowy medal wywalczyli podopieczni Tomasza Guji w największym, organizowanym w Polsce międzynarodowym turnieju olimpijskiego judo.

Z uwagi na trudne warunki pogodowe – silne mrozy – w tym roku do walk o miejsce na podium stanęło przeszło 700 judoków i 10 przedstawicieli stylu walki Guja Jiujutsu. Sportowcy z 64 klubów reprezentowali siedem krajów – Niemcy, Łotwę, Słowację, Republikę Czech, Rosję, Ukrainę i Polskę. Była to już szósta edycja turnieju przeprowadzana pod hasłem „Pokonujemy Granice”.  Zawodom towarzyszył 25 finał Wielkiej Świątecznej Pomocy. Dla każdego uczestnika przewidziano atrakcyjne nagrody. Choć naszym młodym zawodnikom nie udało się wylosować rowerów, tabletów i telefonów komórkowych kilku z nich „obłowiło się” nawet kilkoma nagrodami. Były to piłki, plecaki, torby sportowe, zegarki, latarki, zegary ścienne, naszywki, długopisy, koszulki T-Shirt, bidony. Wszyscy startujący mieli także zapewniony ciepły posiłek i deser.

Dla kadrowiczów Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu był to już trzeci start w tej świetnie przygotowanej imprezie, której gospodarzem było Podbeskidzkie Towarzystwo Sportowe „Janosik” w Bielsku Białej. Nie zdarzyło się by przedstawiciele stylu walki Guja Jiujutsu wrócili z turnieju judo bez medalu. Podobnie było tym razem.

20170108_102726

Najmłodszy z jaworznian – siedmioletni Martin „Moskito” Bernat – trenowany przez Dawida „Spider” Pająka w Centrum Mistrzostwa Sportowego „GujaKan” pokonał czterech kolejnych przeciwników wygrywając z nimi przez trzymanie. Dopiero w finale dzielny „Moskito” w ostatnich sekundach walki uległ silniejszemu fizycznie i agresywnie walczącemu reprezentantowi „Polonii” Rybnik. Drugie miejsce na podium w tak silnie obsadzonej imprezie było wielkim sukcesem stawiającego pierwsze kroki w judo zawodnika Guja Jiujutsu.

Znakomicie w Bielsku Białej walczył Wiktor „Dziki” Proksa, który w swojej kategorii wagowej (do 45kg) miał jedenastu przeciwników. Poziom rywalizacji w tej grupie był bardzo wysoki. Podopieczny Tomasza Guji wygrał trzy pojedynki przed upływem regulaminowego czasu walki rzucając rywali na ippon bądź też unieruchamiając ich w parterze. „Dziki” zrobił wyraźne postępy w technikach parterowych, które jeszcze rok temu były najsłabszym elementem przygotowania tego zawodnika. Wszystkie zwycięstwa w bielskim turnieju kosztowały go dużo wysiłku, gdyż przeciwnicy byli bardzo wymagający. Już w pierwszym starciu jaworznianin trafił na najlepszego słowackiego zawodnika tej kategorii Samuela Kotrća z „Slavia” Źilina. Trener Guja był pełen obaw, gdyż podczas ubiegłorocznego Pucharu Euroregionu Beskidy, który odbył się w Czechach przegrał ze Słowakiem Patryk Ficoń z Jaworzna. Co prawda kilka miesięcy później w Źilinie „Gonzo” zrewanżował się Kotrćowi, ale wiadomo było, że przeciwnik jest wymagający. Tymczasem Wiktor Proksa już w pierwszej minucie położył rywala na plecy zdobywając wazari i przeszedł do trzymania, z którego rywal nie zdołał się oswobodzić. Obawy trenera pojawiły się ponownie, gdy naprzeciw wojownika Guja Jiujujtsu stanął Artem Grynko reprezentujący „Triumf” Kijów. Proksa nieustannie atakował próbując różnych rzutów lecz Ukrainiec skutecznie bronił się przed upadkiem na plecy. Wreszcie po wielu niepowodzeniach jaworznian wskoczył pod przeciwnika i obunóż dynamicznie wybił go stopami w górę jednocześnie przytrzymując rękawy by rywal nie mógł stanąć na rękach. Przeciwnik z impetem upadł na plecy i było po walce. Niestety w półfinale „Dzikiemu” przyszło zmierzyć się z najlepszym zawodnikiem Republiki Czech kategorii wagowej do 45kg. Osłabiony po wcześniejszych wyczerpujących pojedynkach reprezentant „GujaKan” Jaworzno musiał uznać wyższość silnego fizycznie Jakuba Ćermaka z UKS „Praga”. Proksa rozpoczął dobrze rzucając Czecha na yuko lecz później dało o sobie znać zmęczenie. Jaworznian nie był wstanie utrzymać przewagi do końca starcia. Sędzia trzykrotnie ogłosił karę za rzekome siłowe ściąganie do parteru. W końcu zrezygnowany jaworznian, który czuł się skrzywdzony przez arbitra oddał inicjatywę przeciwnikowi i pozwolił sprowadzić się do parteru. Porażka z Ćermakiem i strata szansy na udział w finale zmotywowały Wiktora Proksę do walki o brązowy medal w repasażach. By zapewnić sobie miejsce na najniższym stopniu podium „Dziki” potrzebował tylko kilku sekund.

W wadze do 48kg Patryk „Gonzo” Ficoń nie miał sobie równych. Jaworznianin wygrał trzy walki przed czasem rzucając rywali na matę i stosując trzymanie opasujące kesa shiho gatame. Wyższość „Gonzo” musiał uznać Remigiusz Juraszek z „Janosika” Bielsko Biała, Włosiński z ZKJ „Yamabushi” Zakopane i Ladislav Pastornicky z czeskiej Karviny. W finale Ficoń spotkał się z Kacprem Achtelikiem z UKS „Dwójka” Rydułtowy, z którym kilkakrotnie wygrywał podczas różnych turniejów. Od czerwca ubiegłego roku żaden judoka nie zdołał wykonać choć jednej punktowanej techniki na wojowniku Guja Jiujutsu. Podobnie było w tegorocznym bielskim turnieju. Niestety  wystarczyła chwila nieuwagi i w ferworze walki jaworznianin wyszedł poza wyznaczone pole walki, które podczas turnieju w Bielsku Białej było pomniejszone aż o 2 metry. Tym samym na kilka sekund przed końcem starcia Ficoń otrzymał karę chui i w rezultacie przegrał pojedynek pomimo wyraźnej przewagi podczas całej walki. Przeciwnik, który zawsze przegrywał z reprezentantem Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu był zaskoczony takim rozwojem sytuacji.

Wiktoria „Kosa” Ziober zdeklasowała przeciwniczki walczące w kategorii wagowej do 52kg. Podczas swoich pojedynków podopieczna Tomasza Guji stosowała się do wskazówek trenera i realizowała  plan walki. W Bielsku Białej po raz pierwszy „Kosa” zademonstrowała całą serię różnorakich technik, które pozwalały jej zwyciężyć przed upływem regulaminowego czasu walki. Były momenty kiedy przedstawicielka Guja Jiujutsu musiała ratować się przed upadkiem na plecy, lecz po chwili to rywalki szybowały w powietrzu by następnie wylądować na plecach, na przykład po efektownym ura nage. W opinii trenera był to najlepszy start „Kosy” we współzawodnictwie sportowym judo i w pełni zasłużone zwycięstwo.

Trzeci srebrny medal dla Jaworzna wywalczyła w kategorii młodzików Karolina „Karol” Wójcik, która ćwiczy sportowe Jiujutsu w Centrum Mistrzostwa Sportowego „GujaKan” w Jaworznie dopiero od września ubiegłego roku. Ambitna zawodniczka trenuje cztery razy w tygodniu i zdaniem trenera ma duże szanse by kiedyś zostać zawodniczką elitarnej drużyny – Guja Jiujutsu Team.

Mniej szczęścia mieli: Kacper „Baca” Kadłuczka, Martyna „Żyleta” Chudoba, Filip „Pirania” Maladyn i Zuzanna „Lufa” Bujakiewicz. Pomimo niewielkiego doświadczenia w judo niektórzy z nich odnieśli nawet zwycięstwa lecz po przegranej walce odpadli z turnieju. W wielu kategoriach było przeszło 20 zawodników i zdarzało się, że jedna porażka decydowała o wykluczeniu z dalszych rozgrywek.

Lider Jaworznickiej Szkoły Walki Wręcz Guja Jiujutsu zadowolony jest z występu swoich podopiecznych choć ubolewa, że Martin Bernat, Wiktor Proksa i Patryk Ficoń nie stanęli na najwyższym stopniu podium, zwłaszcza, że wyraźnie dominowali nad swoimi rywalami. Błąd Ficonia, polegający na wyjściu z pola walki, który kosztował go przegraną w finale szkoleniowcy GujaKan traktują w charakterze dobrej lekcji pokory dla zawodnika, który będąc pewny wygranej nie był odpowiednio skoncentrowany w końcówce pojedynku.

KM

20170108_152731

Wiktoria “KOSA” Ziober, 12 lat, 4 KYU Guja Jiujutsu

(zawodniczka sportowego Jiujutsu, judo, kickboxing, boks; aktualna rekordzistka Polski w pływaniu; wzorowa uczennica)


Dzieci posiadające predyspozycje do uprawiania sportu zapraszamy na treningi prowadzone

w Centrum Mistrzostwa Sportowego „GujaKan” w Jaworznie.  Tel. 505 444 000

TRENUJ Z NAJLEPSZYMI W GUJAKAN !

- REKLAMA -
UDOSTĘPNIJ