Szczakowianka w środę uległa drużynie spadkowicza z III ligi – LKS Decor Bełk 1:3. Jedyną bramkę dla Biało-Czerwonych zdobył Jakub Leda.

REKLAMA

W pierwszej połowie środowego spotkania przewaga gości była dość wyraźna. Już w 6. minucie po akcji prawą stroną swoim kunsztem wykazać się musiał Maciej Budka, który skutecznie sparował groźne uderzenie. Szczakowianka swoich szans szukała w próbach kontrataków, te jednak dość łatwo blokowane były przez defensywę rywali. Najbliżej powodzenia gospodarze byli po tym jak Marek Walczak zagrał długą piłkę za plecy obrońców do Daniela Niedzielskiego, ten jednak uderzył wprost w bramkarza. Im bliżej było końca, tym groźniejsze stawały się ataki LKS-u. Goście mogli wyjść na prowadzenie po jednym z rzutów wolnych, ale Budka końcami palców zdołał przerzucić piłkę nad poprzeczką. Jaworznicki golkiper miał zresztą wyjątkowo dużo pracy, ale długo nie dawał się zaskoczyć rywalom. Gdy wydawało się już, że Biało-Czerwoni przetrwają pierwszą połowę bez strat, jeden z jaworznian powalił w polu karnym rywala a sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Karnego na bramkę pewnym strzałem w prawy róg bramkarza zamienił Rafał Wybierek i goście schodzili na przerwę prowadząc 1:0.

Podopieczni trenera Andrzeja Sermaka rozpoczęli drugą połowę z dużym animuszem. Jaworznianie starali się atakować i trochę zaskoczyli gości, co wkrótce zaowocowało bramką. Po rzucie wolnym ze środka boiska piłka trafiła w pole karne do Daniela Niedzielskiego, który umiejętnie zablokował obrońcę i przedłużył podanie do Artura Molendy. Ten momentalnie oddał futbolówkę Jakubowi Ledzie, którzy z najbliższej odległości w dość ekwilibrystyczny sposób wpakował piłkę do siatki doprowadzając do remisu. Gra stała się wyrównana i oba zespoły starały się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Biało-Czerwoni z upływem czasu zdawali się nabierać rozpędu i coraz odważniej wdzierali się w pole karne LKS-u. Otwarta gra i proste straty piłki na połowie rywala niestety miały się wkrótce okazać zgubne dla jaworznian. W międzyczasie dwa świetne rajdy prawą stroną przeprowadził Artur Molenda, nie potrafił jednak zakończyć ich celnym podaniem. Po jednym z rzutów rożnych Szczakowianka mogła nawet wyjść na prowadzenie. Patryk Kiczyński zgrał piłkę na 3 metr do Pawła Sermaka, ale jego strzał bardzo szczęśliwie zablokował Łobaczewski. Minutę później jaworznianie nadziali się na kontrę rywali i Maciej Budka musiał wyjmować piłkę z własnej siatki. Goście po przejęciu piłki w środku pola szybko przedarli się pod jaworznicką bramkę a Łukasz Spórna dał swojej ekipie prowadzenie 2:1.

Szczakowianka chciała jeszcze odrabiać straty, ale LKS uspokoił grę i skutecznie wybijał jaworznian z uderzenia. Podopieczni trenera Sermaka musieli zaryzykować i tym razem zapłacili za to kolejną stratą. Na dziesięć minut przed końcem goście znów wykorzystali głupią stratę w środku pola i prawą stroną przeprowadzili wzorową kontrę, która strzałem z bliska wykończył Damian Olczak. W końcówce więcej bramek już nie padło i jaworznianie po raz drugi tym sezonie musieli pogodzić się ze stratą punktów przed własną publicznością.

Szczakowianka Jaworzno – LKS Decor Bełk 1:3 (0:1)
(Leda 50 – Wybierek 45-k., Spórna 69, Olczak 80)
Szczakowianka: Budka – Dworak, Rodziewicz, Kiczyński, Dębowski – A. Molenda (71. Kamiński), Biskup (83. Nowak), Wdowik (77. Smolik), Walczak – Leda (66. Sermak), Niedzielski

D. Kasprzyk/Szczakowianka.pl

- REKLAMA - Zewnętrzne linki