Kolejna obietnica PiS po wyborach okazuje się ściemą. W kampanii wyborczej obiecywali bezpłatne leki dla pacjentów powyżej 75. roku życia. Dostęp będzie nie dla wszystkich pacjentów, nie do wszystkich leków. Co więcej, bezpłatne leki będzie mógł pacjentowi przepisywać tylko lekarz podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). To spowoduje, że czas otrzymania takiej recepty się wydłuży, tak samo jak kolejki.

REKLAMA

Na zapowiedziany w kampanii wyborczej program „darmowych leków” dla seniorów Ministerstwo Zdrowia chce przeznaczyć 125 mln zł do końca roku. Przy ponad 3 mln osób, które spełniają kryteria to tylko ok. 10 zł na osobę miesięcznie. Pojawiają się również wątpliwości co do samej listy leków – nieznany jest klucz doboru leków ani sposób negocjacji z koncernami. Minister Radziwiłł na listę wpisał drogie leki, długo działające, brakuje tanich, które do tej pory były refundowane oraz krótko działających. Chodzi o leki na astmę, cukrzycę oraz stosowane przy zaburzeniach krzepliwości krwi.

Zmian proponowanych przez Ministerstwo Zdrowia nie odczuje pacjent. Zapowiadana reforma jest rozciągnięta w czasie. Zmiany finansowania sięgają 2025 roku. Reforma dotycząca Narodowego Funduszu Zdrowia oznacza centralizację, podporządkowanie ministrowi zdrowia. Taki system mieliśmy wiele lat temu. Nie sprawdził się, ponieważ trudno z Warszawy zarządzać budżetami poszczególnych szpitali. Ryczałtowanie szpitali nie przełoży się na to, że będą one świadczyły dobre, kompleksowe usługi. Sieć szpitali stworzy swoistą pajęczynę, w którą będą uwikłane publiczne jednostki, które niezależnie od kondycji finansowej będą miały się dobrze. Reforma ochrony zdrowia zaproponowana przez Konstantego Radziwiłła to chaos, niepewność i brak realnych zmian dla pacjentów.

Rolą państwa jest zapewnić dostęp do procedur medycznych. Platforma Obywatelska w poprzedniej kadencji Sejmu wprowadziła program dofinansowania in vitro. Dzięki temu na świat przyszło ponad 5200 dzieci. Przeznaczyliśmy na ten program blisko 250 mln złotych. Przyjęliśmy i wprowadziliśmy w życie ustawę, która po raz pierwszy w historii reguluje in vitro w Polsce. Decyzją ministra Radziwiłła program został przerwany, następnym krokiem mogą być zmiany ustawowe, czyli zakaz stosowania in vitro w Polsce. Platforma Obywatelska stoi na stanowisku, że to państwo jest zobowiązane zapewnić pacjentom dostęp do procedur medycznych. Niektóre samorządy w Polsce zdecydowały się na wsparcie par borykających się z problemem, szkoda że nie nasz w Jaworznie.

Paweł Bańkowski

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki