Sosnowiczanin Robert Wanic od paru tygodni pełni funkcję dyrektora Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Jaworznie. Poprosiliśmy o krótką rozmowę, na tematy niezawodowe. Robert Wanic – mgr inż. mechanik, specjalność maszyny robocze ciężkie, przygotowanie pedagogiczne, nauczyciel, żonaty, córka, pies.

REKLAMA

Ela Bigas: Pewna znana aktorka pochwaliła się, że jako drugoklasistka szkoły podstawowej chciała zostać prokuratorem. Czy kusiło Pana w tym wieku coś równie ambitnego?

Jak prawie każdy chłopiec w wieku szkolnym chciałem zostać żołnierzem lub policjantem. Żołnierz kojarzył mi się z silnym i odważnym bohaterem, który gotów był oddać życie za kraj. Zaś policjant ze stróżem prawa, który dba o bezpieczeństwo ludzi i uczestniczy w groźnych akcjach.

Czy wszelkie egzaminy były dla Pana wielkim wyzwaniem, czy też ich zdawanie przychodziło Panu łatwo?

Życie to egzamin – który albo zdajemy i jesteśmy usatysfakcjonowani, albo smakujemy gorycz porażki i wyciągamy wnioski na przyszłość. Każdy egzamin jest wielkim wyzwaniem, przed którym człowiek zawsze się denerwuje – gdyż chce go zdać jak najlepiej. Do tej pory zdawałem różne egzaminy – i nie zawsze było łatwo:)

Pana dziecięce strachy – pająki, szczepienia…?

 

Mam lęk wysokości, dlatego wolę twardo stąpać po ziemi i jak większość mężczyzn nie lubię kontaktu z igłami.
Waleriana i mięta to niekoniecznie świetne pomysły na stres egzaminacyjny. Pana na to sposoby?

Należy zachować spokój i rozwagę, chociaż nie zawsze jest to łatwe. Proponuję pić melisę.

Czy woli Pan żałować, że czegoś nie zrobił, czy też podejmuje Pan zawsze wyzwanie?

Jeżeli mam możliwość na to, żeby coś zmienić, ulepszyć, to próbuję to zrobić – nawet, jeśli z góry wiem, że mogę przegrać. Uważam, że warto próbować, by potem nie żałować, że nic się nie zrobiło, albo móc mieć co żałować.

Światowa minimalistka od sprzątania, japonka Marie Kondo, zachęcała do wyrzucania już przeczytanych książek. Co robi Pan z takimi książkami?

W mojej domowej biblioteczce są przede wszystkim książki o tematyce zawodowej, więc nie wyrzucam ich, bo często po nie sięgam. A jeśli chcę pozbyć się jakiejś pozycji – to zazwyczaj daję znajomym. Ponadto od pewnego czasu korzystam z e-booków, by odciążyć regały.

Pana pasje to…

Lubię sport (piłka nożna), dobrą książkę, filmy oparte na faktach (np. wojenne) i nowości techniczne. Wakacje dla mnie to greckie plaże.

Jakie Pana zdaniem cechy gwarantują sukces zawodowy?

To zależy, co kto uważa za sukces. Ja stawiam na kompetencje, życzliwość, punktualność, lojalność i dobrą współpracę. Należy zawsze pamiętać, by nie zapomnieć być człowiekiem.

Czy wedle Pana chcieć to móc, czy to za mało?

Uważam, że jeżeli naprawdę czegoś bardzo się chce, to jest to osiągalne. Wszystko zależy od celu, jaki sobie wyznaczymy, a gdy już to zrobimy, powinniśmy dążyć do niego i nie poddawać się na samym starcie.

W latach 80-tych ceniony amerykański naukowiec Arthur Aron stworzył oryginalny test, a w nim takie pytania jak choćby to: gdybyś mógł zaprosić na obiad kogokolwiek na świecie, to kogo byś wybrał? A kogo Pan by wybrał?

Najważniejsze osoby w moim życiu – Żonę i Córkę – na pewno bardzo by się ucieszyły.

Dziękuję za rozmowę.
Ela Bigas

- REKLAMA - Zewnętrzne linki