REKLAMA

Przemysław Jachymczyk i Łukasz Brych wpadli na dosyć oryginalny pomysł i postanowili przygotować w Jaworznie tzw. escape room. Escape room jak sama nazwa wskazuje to pokój, z którego trzeba się wydostać w określonym czasie, po rozwiązaniu kilku zagadek logicznych. Cały pokój wygląda jak sceneria z prawdziwego horroru. Plamy krwi na ścianach, migoczące czerwone światła i nastrojowa muzyka. To wszystko ma sprawić, że uczestnik „wycieczki” poczuje dreszczyk adrenaliny.

Zadanie na pierwszy rzut oka jest proste. Do pokoju wchodzi grupa kilku osób, która współpracując ze sobą ma rozwiązać kilka zadań, które wymagają niemałego wysiłku umysłowego. Kooperacja i opanowanie nerwów i emocji grają tutaj kluczową rolę. Na rozwikłanie trudnych zadań śmiałkowie mają 45 minut. Wydawać by się mogło, że czasu jest sporo, ale jak mówią Przemysław i Łukasz, do tej pory jeszcze nikomu nie udało się z powodzeniem ukończyć całej trasy.

Akcja rozgrywa się w niewielkim pokoju o wielkości około 20 metrów kwadratowych. Rozwiązać należy 9 zagadek, niektóre z nich oprócz logicznego myślenia wymagają także odwagi. Bo kto odważy się włożyć rękę do skrzynki, w której nic nie widać? Co może czyhać w środku?

Jak mówią Przemysław i Łukasz pokój odwiedziło już kilka grup śmiałków. Aktualnie pomysłodawcy zastanawiają się już nad nowymi zagadkami i urozmaiceniami, które chcieliby wprowadzić do pokoju. Tym samym chcą, aby osoby, które już doświadczyły tej przygody na własnej skórze w przyszłości powróciły do pokoju i spróbowały zmierzyć się z nowymi zadaniami.

Czekamy więc na pierwszą grupę, której uda się pokonać wszelkie przeszkody i ukończyć trasę w czasie krótszym niż wyznaczone 45 minut.

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki

10 KOMENTARZE