REKLAMA

Trzecioligowi siatkarze MCKiS to młody narybek dobrze rokujący na przyszłość. Prowadzeni przez trenerów Radosława Pyszczaka i Romualda Engela zawodnicy ustają wprawdzie warunkami fizycznymi od rywali ligowych, ale z pewnością nie można im odmówić ambicji.

Od jakiegoś czasu MCKiS stawia w sekcjach w głównej mierze na wychowanków. To na nich chce budować kadrę i wraz z nimi osiągać sukcesy. Cykl szkolenia doskonale zna trener Romuald Engel, który z jaworznicką siatkówką związany jest od ponad 30 lat. To spod jego skrzydeł wyszedł między innymi Paweł Adamajtis oraz zdecydowana większość zawodników reprezentujących teraz II-ligowego MCKiS Energetyk Jaworzno. Wielu z nich ogrywało się już na parkietach I ligi.

Przed sezonem trenerzy Pyszczak i Engel zdecydowali, że w III-lidze wystąpią bardzo młodzi, niedoświadczeni zawodnicy. Mimo skazywania na pasmo niepowodzeń i porażek cel był prosty: nabrać doświadczenia i zacząć przygotowywać młodych siatkarzy do piłki seniorskiej na o wiele wyższym poziomie. Łatwo nie jest, bo większość składu MCKiS II Jaworzno to zawodnicy z rocznika 97′, czyli jak łatwo policzyć kończący w tym roku dopiero 17 rok życia.

W innych klubach na parkiet regularnie wybiegają siatkarze w wieku od 20-30 roku życia. Ciężko więc oczekiwać, aby 16-letni zawodnik miał szansę sprostać o wiele bardziej doświadczonym i posiadającym lepsze warunki fizyczne sportowcom. W tym wieku 4-5 lat różnicy to już prawdziwa przepaść. Mimo to siatkarze MCKiS starają się grać inteligentną i techniczną siatkówkę. A taką można było zobaczyć podczas środowego meczu z MKSem Poręba. Mimo porażki 3:1 jaworznicki zespół często zdobywał efektownie punkty – techniczne asy serwisowe lub popularne „kiwki” przynosiły skutek.

Wiek 16-17 lat to bardzo ważny okres dla młodego zawodnika, który wchodzi właśnie w dorosłe życie – zarówno prywatne, jak i siatkarskie. Wkrótce najlepsi trafią do wyższych lig, gdzie będą musieli zmierzyć się z boiskową presją i stresem.

Engel uważa, że talentów nam nie brakuje i już teraz widzi potencjał w tych młodych chłopakach. Wśród największych nadziei wymienia libero – Kacpra Smolińskiego. Uważa, że to siatkarz, który w przyszłości może grać na poziomie Plus Ligi.

Jak na razie trenerzy studzą jednak głowy swoich podopiecznych. Najważniejsza jest ciężka praca. Drużyna nie może liczyć na taryfę ulgową – w tygodniu odbywa trzy treningi i gra jeden/dwa mecze. Engel i Pyszczak są jednak konsekwentni w swoich działaniach – nie zrażają się porażkami, bo wiedzą, że efekty przyjdą. Trzeba być tylko cierpliwym.

Poza rozgrywkami w III lidze najlepsi już teraz otrzymują szansę treningów z pierwszą drużyną MCKiS w drugiej lidze. Nabyte doświadczenie może okazać się bezcenne.

A podejście reprezentantów MCKiS? Zdecydowanie daleko im do boiskowych „gwiazdorów”. W każdy trening i mecz wkładają całe swoje serce. Na parkiecie liczy się tylko mecz i walka o zwycięstwo.

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki